Od powodzi w 1997 roku minęło już trzynaście lat. Poszkodowani z tamtych lat zdążyli już wrócić do normalności, wyjść na prostą. Rok 2010 przyniósł jednak nową, równie dużą powód, która co najgorsze w większości przypadków dotknęła te same osoby. Wiele można dziś mówić o zabezpieczeniach i problemach z powodziami w kraju. Warto jednakże poruszyć temat zdrowia osób mieszkających na zalanych terenach. Pomijając utonięcia warto skupić się nad tym, co sama woda ze sobą niesie. Nie jest to bowiem najczystsze źródło tlenku wodoru, który nie nadaje się do picia. Dziś odwiedzając zlane tereny odstraszy nas nieprzyjemny zapach. Świadczy to o tym, że rozwinęły się tam bakterie, które mogą być groźne dla samych ludzi, którzy tam mieszkają. Dlatego też służby porządkowe nie powinny poprzestawać na pozbyciu się wody lecz muszą zając się sprzątaniem terenów popowodziowych, co uchroni poszkodowanych przed niebezpiecznymi dla zdrowia gryzoniami i owadami oraz pozwoli zachować potrzebną higienę, która jest przecież jednym z najważniejszych elementów dbania o swoje zdrowie.