Każdej wiosny i każdej jesieni drżymy o swoje zdrowie słysząc o rosnących liczbach osób, które zachorowały na grypę sezonową. Jest to mało przyjemne przeżycie, jednakże pod kontrolą lekarza nie stanowi ono większego zagrożenia dla naszego życia. W ostatnich latach obawiać możemy się jednak zupełnie innej grypy, która co ciekawe zazwyczaj charakteryzuje się podobnymi objawami, w skutkach jest jednak o wiele, wiele groźniejsza. Każdy pamięta panikę, którą kilka lat temu wywołała tak zwana ptasia grypa, która przyjść miała do nas za pośrednictwem ptaków z Azji, gdzie choruje się na nią od lat ( co wynika z kultury i tradycji zjadania surowego mięsa). W ostatnim czasie stanęliśmy ponownie w obliczu zagrożenia naszego zdrowia, które nieść ze sobą miała kolejna przenosząca się ze zwierząt na ludzi grypa, którą nazwano „świńską”. Ta za zmutowała w Meksyku przenosząc się na ludzi i docierając miedzy innymi do Ukrainy. Na szczęście wirus osłabł, wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Warto jednak zastanowić się skąd w ostatnim czasie takie odmiany grypy? Czy w perspektywie najbliższych lat grozi nam ogromna epidemia?